W żywiołowe klimaty wprowadziła nas natomiast warszawska kapela Żywiołak.
- Słucham muzyki etnicznej, folkowej, również trochę metalu i hard rocka. Lubię eksperymenty z mieszaniem tych stylów, a taki właśnie jest Żywiołak. Wcześniej słyszałem ich kawałki, które umiarkowanie mi się podobały. Jednak, ponieważ wstęp był za darmo, skusiłem się na koncert i muszę przyznać, że na żywo wypadają znacznie lepiej - opowiada Bartek, student ochrony środowiska na Uniwersytecie Wrocławskim.

fot. Sebastian Jeziorski
Debiutancki singiel „Dziewczyna Gangstera” przyniósł im w 2008 roku wygraną na festiwalu TOPtrendy. Brit-pop z elementami punk-rocka- muzycznie, relacje damsko-męskie- tekstowo, czyli zespół Manchester. Na Polach Marsowych zagrali swoje najlepsze kawałki.
- Pewnego razu usłyszałam w radio piosenkę „Nie na pierwszej randce”, spodobała mi się wtedy , a kiedy dowiedziałam się, że grają na Juwenaliach postanowiłam przyjść - wyznaje Basia, studentka Uniwersytetu Wrocławskiego.
Przed gwiazdą wieczoru - zespołem IRA, której występ znacznie się opóźnił, wystąpiły formacje Koniec Świata i Ctrl-Alt- Del. Fanom opłacało się jednak czekać na IRĘ, bo ich występ był bardzo dobry.
- Koncert był rewelacyjny, IRA zagrała wszystkie swoje największe przeboje. Jak usłyszałam „ona jest ze snu, a ubrana w codzienność”, to się rozpłynęłam. Śpiewaliśmy i tańczyliśmy przez cały czas, ludzie szaleli, a Gadowski nawiązał świetny kontakt z publiką – opowiada z entuzjazmem Ala, studentka Uniwersytet Wrocławskiego.
Koncerty zakończyły się około godziny 1 w nocy, co nie przeszkodziło wrocławskim studentom w dalszym świętowaniu Juwenaliów. W końcu Juwenalia są raz do roku!